Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia duńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia duńska. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 sierpnia 2016

Sol over Gudhjem - Słońce nad Gudhjem

Tydzień wakacji tego roku spędzam w Kołobrzegu, gdzie słońce z trudem wychodzi spoza chmur... stąd słoneczne wspomnienie z Danii, a ściślej z Bornholmu...

Sol over Gudhjem

Słońce nad Gudhjem


Tradycyjna i bardzo popularna przekąska na Bornholmie, podawana w każdej z licznych na tej pięknej wyspie wędzarni... choć i w tradycji widać upływ czasu - XXI wiek narzucił higieniczne żółtko pasteryzowane w jednorazowym naczynku, w 2002 roku jeszcze dostaliśmy żółtko świeżo wybite z jajka...

Sol over Gudhjem - na miejscu w wędzarni...

  • śledź wędzony
  • świeże żółtko (surowe)
  • 1/3 pęczka szczypiorku
  • 2 rzodkiewki

Śledzia ułożyć na talerzu, Pozbawić kręgosłupa. Z boku podać posiekany szczypiorek, rzodkiewkę - osobiście też kraję w plasterki, na zdjęciu potrawa w wędzarni w Gudhjem - i żółtko. Do tego kromka chleba z masłem.

I gotowe!

sobota, 6 października 2012

Gløgg uden alkohol

Co? Gløgg uden alkohol? GRZANE WINO BEZ ALKOHOLU? Ni to pies, ni wydra, coś na kształt świdra...


A jednak proponuję Wam ten przepis. A nawet bardziej: gløgg uden vin!

Dawno, dawno temu, na początku obecnego wieku prowadziłem drużynę harcerską. Jednymi z naszych zwyczajnych zajęć były piesze wędrówki, i latem, i zimą. A zimą zimno, śnieg, lud na drogach, a chłopacy, jak to chłopacy - boys will be boys - z każdej górki musieli się sturlać...

Na rozgrzewkę w dużym stalowym termosie nosiłem właśnie gløgg uden alkohol.

Nazwa wzięta z Danii, ile ma z Danią wspólnego - nie wiem. W Danii, a właściwie na Bornholmie byłem raz w życiu przez 10 dni, latem (zresztą na wędrówce z tymi samymi harcerzami), i takiego napoju tam nie piłem. Inspiracja jakoś tak przyszła...

Na litr będzie potrzebne
  • 4 torebki herbaty ekspresowej, czarnej, indyjskiej lub cejlońskiej (byle nie darjeeling, bo jest za delikatna)
  • syrop z malin - prawdziwy, nie koncentrat cukru z syntetycznym aromatem
  • przyprawy korzenne - zazwyczaj stosowałem Przyprawę do grzańca firmy Prymat (firma mi nie płaci za reklamę, po prostu ich mieszanka najbardziej mi pasuje - w składzie zawiera cukier, goździki, imbir, ziele angielskie, cynamon i gałkę muszkatołową)
Gotujemy wodę. Pół litra wrzątku wlewamy do termosu i zakręcamy go (ma to na celu nagrzanie maksymalne wnętrza - dzięki temu nie pobiera ciepła z naszego napoju i dłużej mamy gorącą zawartość).

Zaparzamy herbatę - ilością około 1/2 litra wrzątku. Po 2 minutach (z zegarkiem w ręku - to nie żart) wyciągamy torebki, wylewamy wrzątek z termosu, wlewamy esencję herbacianą. Dolewamy syropu z malin - wg ilości wskazanej na opakowaniu. Dosypujemy przyprawę korzenną. Dolewamy wrzątku do pełna. Zakręcamy termos.

I już jesteśmy gotowi do drogi - przynajmniej jeśli chodzi o napój. Wzmacnia, pobudza i rozgrzewa.

Zdjęcie herbaty czy termosu - zwłaszcza w moim wykonaniu - zbyt atrakcyjne nie jest, więc przepis zilustruje też fotka z jednej z wędrówek: kościół św. Barbary w Toruniu - Barbarce.

Potrawy rozgrzewające